operacje ślinianki przyusznej

Między górami sinoniebieskimi

Temat: Kamień w śliniance przyusznej
Witam
Czy ktoś wie gdzie można usunąć kamień w śliniance przyusznej inną
metodą niż operacja ?
Robiłem USG, mam kamień wielkości 3-4 mm, który co jakiś czas zatyka
mi ujście ze ślinianki.

Czytałem na grupie że w Niemczech robią to laserem:
http://groups.google.pl/group/pl.sci.medycyna/browse_thread/thread/b3...
Słyszałem też że można rozbić kamień ultradźwiękami.
Nie udało mi się znaleźć jednak kliniki czy gabinetu, który coś
takiego wykonuje.

dziękuję z góry za pomoc


Źródło: topranking.pl/1849/kamien,w,sliniance,przyusznej.php


Temat: Przewlekłe zapalenie ślinianek
Czy mógłby Pan napisać coś więcej ,ponieważ ja mam na jednej
śliniance przyusznej torbiel, miałam badanie BAC z którego nie
wynikło nic niepokojącego i też proponowano mioperację , tylko ze ja
boję się właśnie porażenia nerwu twarzowego i waham się z tą
operacją. Kilku lekarzy poleciło by tego po prostu nie ruszać.
Czy siostra ma jakieś dolegliwosci ze strony tejslinianki?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,216,85670489,85670489,Przewlekle_zapalenie_slinianek.html


Temat: Abecunia ma powaznego ala....:(
Uff!
Cieszę się bardzo, ze to łagodna bestyjka!
Rok temu mój mąz miał operowanego własnie guza ślinianki przyusznej. Była to
dość długa operacja bo guz był przyrośnięty do nerwu twarzowego, ale przy
obecnych możliwościach chirurgów odbyło się to dosć precyzyjnie.
Jesteś na pewno w dobrych rękach! Oni sobie poradzą z tym "gagatkiem".
Jesli mogłabym służyć - to pisz na gazetowego.
Pozdrawiam serdecznie Baśka

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,43139,84556506,84556506,Abecunia_ma_powaznego_ala_.html


Temat: Abecunia ma powaznego ala....:(
no ja wiem najlepiej co to jest,. Dwa lata temu wycieli mi wlasnie
slinianke przyuszna / niezlosliwy gruczolak/ i najwiekszym ryzykiem
w czasie operacji był nerw twarzowy, tzn jego nieuszkodzenie.

Udalo sie i juz myslalam,ze po sprawie,ale niedawno znowu sobie
znowu za uchem wymacalam cos i okazalo sie ,ze odrósl. i niech
lekarze mowia co chca,alejakby byl niezlosliwy to by nie powrocil
czyli...sama nie wiem ,... jutro mam biopsje (

Abc_uniu ciesze sie ,ze u Ciebie optymistyczne rokowania i oby raz i
na zawsze Ci go wycieli
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,43139,84556506,84556506,Abecunia_ma_powaznego_ala_.html


Temat: Abecunia ma powaznego ala....:(
a_pola napisała:

> no ja wiem najlepiej co to jest,. Dwa lata temu wycieli mi wlasnie
> slinianke przyuszna / niezlosliwy gruczolak/ i najwiekszym ryzykiem
> w czasie operacji był nerw twarzowy, tzn jego nieuszkodzenie.
>
> Udalo sie i juz myslalam,ze po sprawie,ale niedawno znowu sobie
> znowu za uchem wymacalam cos i okazalo sie ,ze odrósl. i niech
> lekarze mowia co chca,alejakby byl niezlosliwy to by nie powrocil
> czyli...sama nie wiem ,... jutro mam biopsje (
>
Apola, to nie tak, że tylko złośliwce wracają. Ja miałam guza (łagodnego)
tarczycy, wycięty 14 lat temu, niestety nie wycięli całej tarczycy i po jakimś
czasie znów się pojawiły guzki, ale są niezłośliwe, nic się z nimi nie dzieje.
Trzeba tylko regularnie sprawdzać i tyle.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,43139,84556506,84556506,Abecunia_ma_powaznego_ala_.html


Temat: Abecunia ma powaznego ala....:(
abc_unia napisała:
> Ciekawa jestem barbaro_malgorzato jaka mial diagnoze Twoj maz? i
> czy wszystko sie udalo?
>

Już Ci odpowiadam - diagnoza była: Gruczolak ślinianki przyusznej.
Miał 2 x robioną biopsję i... zadna nie potwierdziła ani nie wykluczyła JAKI to
jest guz. Tylko jak wycinają to wtedy dokładnie okreslaja.
Szkoda robić te cholerne biopsje - laboranci uczą sie tylko na tym pobieranym
materiale.
Operacja sie udała, trwała ponad 4 godz. Jest to zmudna operacja bo po
mikrometrze odcinają dziada od wiązek nerwu twarzowego. Początkowo pół twarzy
miał zdretwiałe, przez pewien czas leciutko niedomykała sie powieka, najszybciej
oko wróciło do normy, stopniowo czucie wracało.
Takie widoczne pozostałosci po operacji cofnęły się po miesiacu, czucie wokół
ucha - tam gdzie była ta ślinianka po kilku miesiacach.

Generalnie - 2 dni po operacji zabrałam meza do domu, dostał 2 miesiace
zwolnienia. /po 3 tyg od operacji pojechalismy na narty!/

Te guzy na śliniankach zdarzają sie dośc czesto - ale rokowania sa bardzo dobre
96% to guzy łagodne!!!
A!!!! No i jest plus takiej operacji - twarz wygląda jak po liftingu! ładnie
naciagnieta skórka!!!!
)))
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło!!
Pozdrawiam i nie bój się - będzie dobrze.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,43139,84556506,84556506,Abecunia_ma_powaznego_ala_.html


Temat: Dobry Homeopata Szczecin - szukam pomóżcie!
Dobry Homeopata Szczecin - szukam pomóżcie!
Poszukuje dobrego Homeopaty w Szczecinie, czy ktoś ma za sobą może takie przypadki poważniejsze leczone homeopatią, a nie "tylko" przeziębienia i choroby górnych i dolnych dróg oddechowych, chcę się poradzić czy warto koszystać ponieważ mam torbiel ślinianki przyusznej do wycięcia i kwalifikuję się pod nóż, tylko jest problem, bo przez śliniankę przebiegają 3 nerwy twarzowe i strasznie się boję tej operacji, i szukam ratunku, pomocy!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,19760,88471057,88471057,Dobry_Homeopata_Szczecin_szukam_pomozcie_.html


Temat: Rak ślinianek przyusznych
Jeżeli chodzi o przetłumaczenie :rak ślinianek przyusznych.Pierwszy wyraz to
wiem na pewno, a pozostałe tak mi się wydaje,że o to chodzi.
Jeżeli chodzi o strony obcojezyczne, to dwa dni temu pisałam do Balbinki w tej
sprawie.podała mi strone anglojęzyczną, ale ja nie znam ang.Gdyby to były
strony niemieckojęzyczne to bym bez problemu przetłumaczyła.Ale ona mi
napisała,że podano tam jako jedną z przyczyn promieniowanie jakieś tam. Ale
moja mama nigdy nie miała z tym kontaktu.Ale ja wyczytałam ,że w śliniankach
przyusznych są zmiany nie tak złośliwe, resztą masz tego przykład u swojej
mamy , która już 20 lat z tym zyje. Moja mama żyła tylko 4 miesiące od
diagnozy,a najgorsze jest to ,że żadnych objawów nie było, a jak poszła do
lekarza to choroba była zaawansowana i z tym nie moge się pogodzić.Dzisiaj
miałam straszny dzień, ciągle myslałam o mamie, mama przychodziła mi na myśl.
Tak trudno mi sie pogodzic ,że Jej juz nie ma .W ciągu tych 4 miesięcy mama
doświadczyła tyle bólu , cierpienia,moze gdyby nie poszła na operacje to
pozyła by dłużej.Jak będziesz coś wiedziec to pisz. pozdrawiam ewa
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37372,64273353,64273353,Rak_slinianek_przyusznych.html


Temat: badania okulistyczne
Dziękuję Wszystkim za słowa otuchy. Wiem, że na dziś nie ma powodów do
niepokoju.Wizytę u okulisty mamy we wrześniu (w Poradni na Wejhera), więc
poczekam, i zobaczę co nam tam powiedzą (czy będą chcieli zajmować sie dalej
synkiem). Nasza p.Onkolog obiecała umówić nas do jakiegoś okulisty z AMG, nie
pamiętam nazwiska (ale czytając inne posty - chyba chodzi o dr Homziuk). Z
drugiej strony ktoś niezbyt pochlebnie pisał o okulistach z AMG. Zobaczymy.
Teraz walczymy z guzem ślinianki przyusznej, czekają nas liczne konsultacje,
badania, może operacja, co do której na razie są złe rokowania (jeżeli zajdzie
potrzeba - to synek najprawdopodobniej będzie miał porażenie twarzy).
Pozdrowienia Dorota
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,47202,66513786,66513786,badania_okulistyczne.html


Temat: Rak ślinianek przyusznych
Rak ślinianek przyusznych
Witajcie,
Dośc długo zastanawiałam się, czy opisać historię choroby mojej mamy ale
ostatnie wydarzenia dodały mi odwagi i chcę prosic o pomoc,o ile to możliwe.
Po raz pierwszy zdiagnozowano u mamy raka ślinianki 1987 r. Jak widzicie, to
już 20 lat. Za każdym razem leczono mamę operacyjnie. Operacji było kilka
(cztery albo pięć), w tym samym miejscu. Po drugiej dokonano naświetleń. Po
ostatniej operacji, w listopadzie 2006 r doszło do szybkiego nawrotu choroby
a jakby tego było mało, TK pokazała zmiany w płucach i węzłach chłonnych.
Moja mama jest bardzo skryta ale i silna. Nie pomagały wcześniejsze nalegania
i prośby, by pokazałą całą dokumentację, razem byłoby raźniej. Po tym jak
dowiedziała się o przerzutach stała się bardziej przystępna. Widzę, że się
nie poddaje - wykonuje codzienne obowiązki, zajmuje się ogrodem, jest w pełni
sprawna.
Wszystkie wczesniejsze operacje wykonywano w AM w Gdańsku. Ostatnio jednak
skierowano mamę do CO na Urysnowie. Była tam z kilkoma wizytami i nic. Lekarz
prowadzący zaleca jedynie TK i obserwację zmian w płucach. Umowiłam mamę na
prywatną wizytę - dowiedziałyśmy się, że przeciez każdy chirurg w CO wykona
ponowną operacje ślinianki i że od tego trzeba zacząć, bo jest to ognisko
przerzutów. Widziałam, że ta decyzja ucieszyła mamę ale niestety, była
prywatna diagnoza chirurga-onkologa, który mimo że pracuje w CO na Ursynowie,
nie chciał podjąć się operacji. Na drugi dzień mieliśmy wizytę w CO. Okazało
się, że lekarz prowadzący jest na urlopie a p. dr która nas przyjęła z dośc
dużą swadą orzekła, że niepotrzebne są kolejne wizyty w W-wie tylko chemia w
ośrodku najbliższym miejsca zamieszkania. Ta decyzja okropnie nas podłamała.
Trzy wizyty, trzech lekarzy i trzy różne sposoby postępowania. Mama po
wyjściu z gabinetu p. dr była załamana, dla niej chemia to wyrok,
szczególnie, że lekarz prowadzący mocno odradzał.
Wiem, że czas ma ogromne znaczenie ale czuję się bezradna. Pozostaje nam
chyba czekać na powrót lekarza prowadzącego z urlopu.
Przyjmę każdą uwagę i radę. Chciałabym mamie pomóc, bo i tak zbyt długo
pozostawała sama ze świadomością choroby. Tak bardzo boję się, żeby czegoś
nie przegapić, a oczekiwanie jest podszyte bezradnością.
Życzę zdrowia.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37372,64273353,64273353,Rak_slinianek_przyusznych.html


Temat: Prof Gołabek laryngolog opinia i gdzie przyjmuje?
100zł
miaalm wycinane kamienie w sliniance przyusznej, prof spisał ie doskonale,,a była to bardzo skomplikowana operacja,,,gdyz zanjdowąły sie one pod siecia nerwów.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,776,57103849,57103849,Prof_Golabek_laryngolog_opinia_i_gdzie_przyjmuje_.html


Temat: Abecunia ma powaznego ala....:(
Jestem Wam bardzo.....
serdecznie wdzieczna za dobre mysli & pozytywne fluidy w moja
strone!!!!p o m o g l y

Dzisiaj pare minut po odejsciu lekarza z domu, troche radosniejsza
zlapalam za telefon i dzwonie do swojej Mamci, a tu telefon
zajety.....ale zawolalam halo i moja Mamcia sie odzywa. Doslownie
Ona albo ja sie sciagnelysmy myslami razem, w tej samej sekundzie
zadzwonilysmy do siebie To chyba jest dobry znak?

Ja prawie od roku kwekalam na bole w okolicy lewego ucha, moja
stuknieta lekarka (notabene polka) wmawiala mnie swinke, i to trwalo
juz tak drugi raz. Wyniki byly negatywne......wreszcie malz mnie
zaniosl doslownie i natychmiast dostalismy skierowanie na
ultrasound. Czekalam na to pare dni i wlasnie 2-go Wrzesnia scanning
wykazal,ze mam tam jakies zgrubienie, czyli guz. Dokladnie sie to
nazywa parotid gland (slinianka przyuszna), Lekarka, ktora mnie to
robila zalecila natychmiast CT scan, zeby zobaczyc lokalizacje i
blizej budowe & inne dokladnosci. Czekalam do 9-go Wrzesnia , bo
mial byc wowczas specjalista radiolog i raport bedzie dokladniejszy.

W ten sam dzien widzialam specj. ENT , ktory zalecil biopsje wraz z
ultrasound, zeby nie przegabic glebokosci i dobrze trafic. Jedna juz
mialam robiona biopcje, (robiona w gabinecie laryngologa) widocznie
nie bral gleboko i wykazala bez zmian, negatywna!

Od razu zmienilam domowego lekarza (wszystkie moje files studuja
lekarze, syn tez mnie w tym pomaga), bede musiala miec operacje.
Narazie przygotowywujemy sie duchowo i psychcicznie, jestem w rekach
dobrych specjalistow, ale moj guz (Adenoma nie jest zlosliwy)) moze
byc tez w torebce jako cysta, ale jest usytowany bardzo gleboko i na
dodatek juz wiemy ze bardzo blisko fascia nerves i taka operacja
jest niestety bardzo trudna i skaplikowana. Bede miala robiony tez
MRI , ktory pokazuje tanki, nerwy i polozenie z tymi zwiazane guza
co ulatwi sama operacje.

Dopiero od dwoch dni spie cala noc, dzieki tabletkom, bo tak co cale
te dwa tygodnie to po pare minut, nerwo bole mnie chcialy wykonczyc.
co pare minut bralam goraca jaccuzzi, pozniej szybki masaz bo
wszystko doslownie mnie bolalo i ja cala drgalam. Juz myslalam, ze
jestem u aniolkow, ale ja przeciez mam tyle jeszcze nie skonczonych
obrazow,(maa wystawe 18-Pazdziernika)oraz roznych projektow, ze
wmawialam temu co przychodzi po umarlakow,ze jeszcze niech polata
sobie tu czy tam, wyjedzie gdzies na polnoc, a moze pozniej niech do
mnie zajrzy.


Zycie jest jak taka malutka banieczka.....ale i tak dziekuje Bogu,ze
tak mnie oszczedzil!

Przepraszam Was, ze sie tak osmielilam, ale juz dzisiaj czuje duza
ulge....bardzo to milo z Waszej strony, ze o mnie pamietacie


pozdrawiam uroczo!


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,43139,84556506,84556506,Abecunia_ma_powaznego_ala_.html


Temat: Andzia, jak po badaniach?
Droga Aniu, chciałaby podzielić swoimi uwagami na temat zmiany, jaką ma mój
synek Kubuś na policzku. Wykryto ją przypadkowo (!!!) podczas badania rezonansu
mózgowia (miał je robione po raz pierwszy pół roku temu). Wcześniej lekarze
kierowali nas do specjalistów od szczęki (chirurg szczękowy, potem ortodonta),
bo podejrzewali niedorozwój żuchwy (widoczna była lekka asymetria twarzy – my
kojarzyliśmy to z problemami ząbkowymi, które nierzadko nasz synek miał,
pozostałości po opuchliźnie). Podczas badania RMI „przy okazji” zauważono masę
patologiczną w rzucie ślinianki przyusznej, odpowiadającą najprawdopodobniej
nerwikowi. „Fajnie” tylko że ta zmiana ma wymiary 5,5 cm na 4,5 cm więc jest
ogromna!
No i zaczęła się panika. Jesteśmy z Gdańska, więc pierwszą wizytę u laryngologa
mieliśmy w AMG. Tam lekarz powiedział, że operacja to na 90% uszkodzenie nerwu
twarzowego (guz umiejscowiony jest również w płacie głębokim ślinianki) – ale na
razie do obserwacji. Podobnie powiedział prof. z AMG. Wytłumaczył jednak, na co
mamy zwracać uwagę obserwując Kubusia, tj: wszelka mimika twarzy – domykanie się
powieki, zmiany w uśmiechu, wygląd policzka, czy nie opada kącik ust. No i czy
nie zmniejsza się rozwartość żuchwy. U Kuby chyba idzie w tym kierunku, bo już
teraz są problemy u stomatologa. Co do obrazowania – to tylko rezonans co pół
roku (choć Kubuś miał wykonywane kilka razy USG – za każdym razem inne wymiary),
i co ważne – nie nakłuwać guza.
Nasza Pani Onkolog radziła nam skonsultować to z również prof. Kukwa z W-wy.
Oczywiście pojechaliśmy, jednak ta konsultacja wiele nowego nie wniosła. Prof.
dał nam jednak nadzieję, że w przypadku konieczności operacji, rekonstrukcja
nerwu twarzowego nie jest dla niego problemem.
Tyle nasza historia, czekamy na kolejny rezonans w styczniu, z którym znowu
pojedziemy do W-wy.
Zastanawiam się jeszcze, czy nie skonsultować tego z jakimś dobrym
neurochirurgiem (z pewnością zrobimy to jeśli będzie progresja). I jeszcze
jedno, teraz gdy zeszła opalenizna z twarzy widoczna jest w miejscu guza duża
plama w naszym „ulubionym” kolorze. Również jak u Twojej córeczki twarz w tym
miejscu porośnięta jest włoskami. Miejsce to jest bolesne przy dotykaniu
(zwłaszcza przy badaniu USG, przypadkowym trąceniu). Jeżeli mogłabym coś jeszcze
podpowiedzieć, chętnie pomogę. Proponuję wizytę u dobrego laryngologa – w
Poznaniu jest obecny konsultant krajowy w otolaryngologii (nie wiem dokładnie
gdzie na policzku Asia ma te zmiany), weźcie ze sobą płyty z rezonansem (jeśli
macie kilka tym lepiej – lekarz będzie mógł ocenić, jak to się zmienia). Trzymam
kciuki. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Dorota

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,47202,64687566,64687566,Andzia_jak_po_badaniach_.html


Copyright (c) 2009 Między górami sinoniebieskimi | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.